Wpisy Otagowane ‘ceny złota’

W GOLDCO S.A. cena skupu sztabek i monet to tylko 4-8% poniżej bieżącej ceny zakupu.

GOLDCO S.A. jako jedyny dystrybutor złota inwestycyjnego w Polsce, oferuje cenę skupu złotych monet i sztabek o masie 1oz i większej, równą 4-8 procent poniżej bieżącej ceny zakupu. W ten sposób, jako jedyni w Polsce oferujemy najbardziej konkurencyjne stawki (spread) pomiędzy ceną kupna i sprzedaży złota. Tak wysokie ceny skupu złota oferujemy tylko i wyłącznie dla monet i sztabek, które wcześniej zostały nabyte w GOLDCO. Tym samym powodujemy, że złoto inwestycyjne staje się o wiele tańsze niż fundusze inwestycyjne, które często pobierają opłaty manipulacyjne wielokrotnie przekraczające stawkę 4-8 procent prowizji.

Nabywając złoto w GOLDCO S.A. masz pewność posiadania złota wolnego od wolframu! Posługujemy się narzędziem, które z łatwością wykrywa wolfram!

WOLFRAM to zmora współczesnego rynku złota. Jak się przed nim obronić i nabywać złoto ze 100-procentową pewnością autentyczności i próby nabywanych sztabek złota i złotych monet?

Ostatnie kilka lat na rynku złota upłynęło pod znakiem rozwoju techniki obróbki wolframu przez chińskich fałszerzy. WOLFRAMEM podrabiane są złote monety i sztabki – nawet te najmniejsze o masie kilku gramów. Wolfram to najnowocześniejsza technika podrabiania, bo w przeszłości technicy mieli problem z obróbką plastyczną wolframu, który jest kruchym materiałem. Jednak na dalekim wschodzie dopracowano technikę wytwarzania stopów wolframowo-miedziowych lub wolframowo-srebrzanych, które dużo lepiej poddają się obróbce plastycznej, a więc i biciu monet z krążków wolframowych.

→ Przeczytaj więcej

Tagi do treści strony:

ceny złotych monet sprzedaż moneta złota wrzesień gdzie można sprzedać monety złote monety polskie cennik złora moneta 10 rubli cena białystok sprzedaz zlotych monet sprzedaż monet zlotych białystok sprzedaż złotych monet sprzedarz złotych monet spektrometr kupię Kto kupi monety inwestycyjne ceny złotych monet kupna sprzedaż cena złota monety sprzedaz

Ustalanie cen złota na londyńskim rynku wiąże się z pewnymi czynnościami, które podejmował Bank Anglii począwszy od lat 80-tych. Aby przyjrzeć się temu bliżej, warto pójść tropem kariery dwóch starszych pracowników Banku Anglii – Terry Smeeton i Olivera Page.

W latach 80-tych i 90-tych XX wieku T. Smeeton był ekspertem i szefem oddziału związanego z rynkiem walutowym i rynkiem złota w Banku Anglii. Pracował na tym stanowisku aż do 1998 r. Następnie w latach 1998 – 2007 kontynuował karierę w Standard Bank, a w 2002 r. został członkiem Rady Doradczej w Dubai Metals and Commodities Centre (DMCC).

Natomiast Oliver Page dołączył do zespołu Banku Anglii w 1968 r. gdzie pełnił rolę między innymi Zastępcy Dyrektora i monitorował działania T. Smeetona. W Banku pozostał do 1998 r., a następnie rozpoczął karierę w Brytyjskim Urzędzie ds. Usług Finansowych (Financial Services Authority).

Kilka wzmianek o pełnionej roli na pogrzebie kolegi

Po śmierci T. Smeetona w 2007 r., Oliver Page, w mowie pogrzebowej zaznaczył, że czynności, jakie podejmował Smeeton w zakresie zarządzania krajowymi zasobami kruszcu, częściowo polegały na ustalaniu dziennych cen złota na londyńskim rynku i miały na celu ogólny zysk. Nie był on zatem poszukiwaczem złota, ale skutecznym operatorem. Wzmianka nie mówi jednak dokładnie, jakie były dokładnie czynności, które wykonywał Smeeton w ramach pracy dla Banku Anglii i kierowania Departamentem Złota i Walut.

Czy bank Anglii manipulował fixingiem LBMA?

Na pytanie o kwestię ustalania cen złota Bank Angielii odpowiada, że nie pełnił on tej funkcję ale pełniło ją pięć innych instytucji będących członkami LBMA. Jeśli tak jest, jaka zatem była rola T. Smeetona, o której mówił Oliver Page? Na to pytanie Bank odpowiada następująco: Bank Anglii jedynie uczestniczy w ustalaniu cen złota poprzez przekazywanie zamówień telefonicznych przez swoich brokerów i przy ustalaniu korzysta wyłącznie z usług banku Rothschildów.

W 1968 r. rola Banku znacznie się jednak zmniejszyła, choć kontakt z uczestnikami rynku nadal pozostał bardzo bliski. Nadal wykonywano zamówienia dla klientów – banków centralnych oraz utrzymywano zasoby kruszców na Koncie Wagowym. Bank Anglii nie był już jednak odpowiedzialny za nadzór nad Londyńskim Rynkiem Złota. Regulacje dla głównych uczestników rynku ustalał za to → Przeczytaj więcej

Ktokolwiek obserwował światową gospodarkę przez ostatnie kilka lat zgodzi się ze stwierdzeniem, iż decydenci z banków centralnych prowadzili słabą politykę pieniężną i nie podjęli stosownych działań, aby zwalczyć w odpowiedzialny sposób problemy trapiące obecny system monetarny. Wszystkie banki centralne największych gospodarek zaczęły produkować niespotykane ilości pieniędzy. Poluzowanie polityki pieniężnej na taką skalę można porównać do kopania puszki, która ma dotrzeć na sam koniec drogi. Przyszłość nie jawi się pozytywnie.

Dokąd to wszystko zmierza? Czy nasi przywódcy naprawdę pozwolą na załamanie międzynarodowego systemu walutowego? Czy nie ma planu B? Czy mamy uwierzyć, że złoto nie ma żadnego znaczenia w ekonomii?

Według rzeczników poruszających się w obrębie złota monetarnego w obecnej niestabilnej sytuacji gospodarczej cena złota jest względnie niska. W dodatku możemy zauważyć ogromne przepływy fizycznego złota z Zachodu na Wschód, które prawdopodobnie nie wróci na zachód w najbliższej przyszłości.

Spójrzmy teraz na wyjaśnienie dla wyżej wspomnianych obserwacji, które jest oparte na historycznych dokumentach dyplomatycznych i pomaga zrozumieć te skomplikowane kwestie.

Zacznijmy od momentu, w którym złoto zostało wycofane z systemu:

W latach sześćdziesiątych Francja wycofała się z London Gold Pool (kartelu ośmiu banków centralnych, który w latach 1961 – 1968 aktywnie sterował ceną złota). Francja nie chciała marnotrawić już więcej złota na cele wydatków wojennych, które kierowane były głównie przez USA na działania toczone przeciwko Wietnamowi. London Gold Pool było połączonym wysiłkiem Stanów Zjednoczonych, Holandii, Francji, Niemiec, Włoch, Belgii, Szwajcarii oraz Zjednoczonym Królestwem, aby sztucznie podtrzymać cenę złota na wysokości 35 dolarów za uncję. Stany Zjednoczone dodrukowywały dolary, aby sfinansować wojnę w Wietnamie, co spowodowało dewaluację dolara amerykańskiego. W wyniku tych działań trzeba było sprzedać więcej złota, aby utrzymać jego cenę na poziomie 35 dolarów. Niedługo po tym jak Francja wycofała się z London Gold Pool, kartel zakończył swoją działalność. Międzynarodowy Fundusz Walutowy podsumował to następująco:

Gdy całkowita ilość w obiegu dolarów amerykańskich w Stanach Zjednoczonych drastycznie wzrosła, rezerwy złota Stanów Zjednoczonych, które miały być pokryte tymi dolarami, drastycznie spadały. Międzynarodowi przywódcy finansowi podejrzewali, że Stany Zjednoczone będą musiały zostać zmuszone do dewaluacji dolara lub wstrzymania wymiany dolara na złoto.

Problem był szczególnie trapiący z powodu zwiększających się w ogromnym tempie dolarów będących w posiadaniu zagranicznych banków centralnych oraz rządów: W 1966 roku zagraniczne banki centralne oraz rządy dysponowały ponad 14 miliardami dolarów amerykańskich. Stany Zjednoczone posiadały 13,2 miliardów dolarów w rezerwach złota, lecz jedynie 3,2 miliardy dolarów były dostępne na pokrycie zagranicznych rezerw dolarowych. Reszta była potrzebna na pokrycie krajowych rezerw. Jeżeli rządy i zagraniczne banki centralne spróbowałyby w tym samym czasie wymienić na złoto zaledwie ćwierć swoich rezerw dolarowych, Stany Zjednoczone nie byłyby w stanie wywiązać się ze swojego zobowiązania, a więc już po raz kolejny okazały się niewypłacalne.

Dokładnie taka sytuacja miała miejsce, gdy w 1971 roku Stany Zjednoczone pod przewodnictwem prezydenta Nixona zamknęły “Złote Okno” i tym samym zagraniczne banki centralne nie mogły już wymieniać dolarów na złoto (z wyjątkiem transakcji na wolnym rynku). Jak już wspomniano, po pierwsze Europa, a w szczególności Francja nie była zadowolona i chciała zrewaluować złoto. Po drugie Stany Zjednoczone nieustannie dążyły do całkowitego wycofania złota z systemu walutowego, aby przeforsować hegemonię amerykańskiego dolara.

Odnaleziono dokumenty, które łączą przeszłość z teraźniejszością. 24 lutego 1970 roku francuski prezydent Pompidou spotkał się z amerykańskim prezydentem Nixonem w Waszyngtonie. Następujący cytat pochodzi z amerykańskich notatek z tegoż spotkania. → Przeczytaj więcej

Wpis ten został przesłany na maila naszym subskrybentom tydzień przed jego niniejszą publikacją. Aby otrzymywać z wyprzedzeniem unikatową wiedzę rynkową wpisz się na bezpłatną subskrypcję w formularzu obok lub poniżej tego wpisu.

W piątek 28 listopada w trakcie sesji amerykańskiej widać było dużą podaż na metalach szlachetnych. Cena solidnie spadała łamiąc ważne wsparcia i tak też zakończyła sesję.

Najprawdopodobniej wielu spekulantów grało pod scenariusz nieuchwalenia złotego referendum w Szwajcarii i spadku cen złota. Jeżeli ten piątkowy spadek nie był jakimś celowym zagraniem większych graczy, to spekulanci mieli racje z referendum w Szwajcarii, jednak jak to bywa na rynku, dzisiaj, czyli w poniedziałek pojawiło się kilka informacji, które wymiotło grających na krótko spekulantów.

Głównym czynnikiem, który wylał zimną wodę na głowy grających na spadki spekulantów, to obniżenie przez agencję Moody’s ratingu dla Japonii do A1 z poprzedniego Aa3.

Dlaczego Japonia?

Japonia może poszczycić się jednym z najgorszych wśród krajów rozwiniętych wskaźników → Przeczytaj więcej

W niedzielę Szwajcarzy będą decydować jak ma postępować ich bank centralny. I to się nazywa uczciwy wobec ludzi ustrój polityczny. Natomiast w Polsce aparat państwowy nawet nie śmie zapytać swoich obywateli o ich zdanie, lecz z góry narzuca rozwiązania: abonament RTV do rachunków za energię elektryczną lub cicha nowelizacja pewnych ustaw itp. Ale widocznie jeszcze w polskich realiach rządowych zostało bardzo dużo z poprzedniego ustroju…

Wracając do referendum w górzystym kraju bezpiecznego kapitału, obywatele będą głosować w sprawie następujących tematów:

Czy SNB (Szwajcarski Bank Centralny) ma mieć zakaz sprzedaży zgromadzonych rezerw złota Czy wszystkie zgromadzone dotąd rezerwy złota będą musiały być przechowywane na terenie Szwajcarii. Dotąd Szwajcaria w swoich skarbcach trzyma około 70 procent rezerw złota Czy co najmniej 20 procent rezerw walutowych banku centralnego powinno być utrzymywane w złocie

Jak na razie tylko 8 procent rezerw walutowych Szwajcarii ulokowano w złocie. Zatem aby utrzymać poruszany w referendum poziom 20 procent w złocie, Szwajcaria musiałaby albo sprzedać część swoich rezerw walutowych lub kupić dużą ilość złota. Gdyby referendum zakończyło się za poparciem tego standardu złota, to najprostszym rozwiązaniem byłoby kupowanie złota za zakupione w ostatnich latach waluty obce, które to zostały kupione za świeżo wydrukowane franki, bo jak wiemy Szwajcaria od prawie trzech lat walczy, aby frank nie umacniał się bardziej niż 1,2 EURCHF. Taka obrona kursu jest dość prosta, bo wówczas zadaniem banku centralnego jest emisja swojej waluty w celu zakupu na wolnym rynku walut obcych. Gorzej jest w drugą stronę, gdy bank centralny musi walczyć z rynkiem i ze zbyt dużym osłabieniem swojej waluty. Wówczas musi sprzedawać na wolnym rynku swoje rezerwy walutowe, których zazwyczaj posiada za mało – W takiej sytuacji obecnie jest Rosja, która jeszcze nie ma zbyt mało rezerw walut obcych, no ale to do czasu, bo jest ich ograniczona ilość… No chyba że Putin pożyczy swoje prywatne miliardowe rezerwy walutowe rosyjskiemu bankowi centralnemu.

Co będzie jak referendum zakończy się pozytywnie dla szwajcarskiego standardu złota?

Szwajcarscy monetaryści złapaliby się mocno za głowę, gdyby referendum skończyłoby się pozytywnie dla → Przeczytaj więcej

Rynek akcji w USA jest aktualnie przewartościowany bardziej niż podczas kształtowania się znacznej większości ważnych szczytów na indeksach akcji. Przewartościowanie i zbyt wygórowane wyceny akcji potwierdza sześć skutecznych wskaźników, z dużą sprawdzalnością w przeszłości.

Nie oznacza to oczywiście, że hossa na akcjach już jutro się skończy, bo może jeszcze trwać pewien czas. Rynek nie lubi sztywnych zasad, więc nikt nie wie jak daleko może zawędrować zwłaszcza w epoce permanentnego drukowania pieniądza. Jednak dysponując kilkoma mocno fundamentalnymi wskaźnikami, można zupełnie bez zbędnych emocji ocenić, czy akcje są drogie, czy też tanie.

Od 1900 roku 35 szczytów hossy

Dane z Ned Davis Research wskazują, że od 1900 roku na głównym indeksie akcji DOW JONES miało miejsce 35 szczytów hossy, po których indeks akcji spadał średnio o 31 procent. Należy pamiętać, że spadek o 30 procent tak dużego indeksu akcji jak Dow Jones przekłada się na spadek większości mniejszych spółek o 60 procent.

Wskaźniki, które pozwalają obiektywnie stwierdzić czy akcje są drogie, czy też tanie to:

1. Wskaźnik Cena/Zysk: Uzyskany dzięki podzieleniu Ceny jednej akcji / Zysk wygenerowany przez spółkę na jedną akcje. Bazując na danych z ostatnich 12 miesięcy aktualny wskaźnik cena do zysku dla indeksu S&P500 – głównego indeksu akcji grupujących 500 spółek, wynosi 18,6. To więcej niż wartość tego wskaźnika podczas kształtowania 24 z 35 szczytów hossy licząc od 1900 roku. Oznacza to, że tylko w 30 procentach przypadków podczas ostatnich 110 lat rynek akcji kształtował szczyty hossy wyżej niż → Przeczytaj więcej

X

Problem z hasłem?

Zarejestruj się już dziś!

Wyzerowanie Hasła

Proszę wprowadź swój adres e-mail. Otrzymasz nowe hasło na maila.