W ciągu ostatniego roku świat doświadczył zjawisk społeczno-gospodarczych, o których zapewne kiedyś będą pisać książki.

Rok temu, odwrócona krzywa rentowności zaczęła alarmować świat o możliwej recesji w przyszłości. Po tym sygnale, wśród banków europejskich i amerykańskich nastała cicha panika i ograniczyły one ekspozycję na międzybankowym rynku kredytowym. Na skutek wszystkich tych zdarzeń banki centralne uruchomiły operację wspomagające płynność na rynku międzybankowym. W efekcie, jak zwykle, strumień pieniądza popłynął na giełdy papierów wartościowych. Akcje rosły przy bardzo małej zmienności, aż do osiągnięcia bardzo wysokich wskaźników optymizmu inwestorów.

Optymizm był tak potwornie wysoki, że w końcówce stycznia pierwsze doniesienia o pandemii w Chinach spowodowały tylko chwilowe zatrzymanie wzrostów, po których rynek akcji ponownie zaczął rosnąć aż do połowy lutego, wtedy już chyba wszyscy byli obkupieni w akcje po przysłowiowy sam korek i jak zwykle na rynku okazało się, że wtedy kiedy większość jest obkupiona, to ta większość nie ma racji. Na akcjach i większości innych aktywów poza złotem uruchomił się tzw. wodospad zleceń sprzedaży.

Zapewne gdyby nie sprawy zdrowotne społeczeństwa, rynki podsycane tanim pieniądzem rosłyby nadal, wskaźniki koniunktury po cyklicznym spowolnieniu wychodziły do góry, jednak sprawę skomplikowała pandemia. W tym miejscu bardzo ciekawą sprawą jest kwestia obligacji World Pandemic Bonds emitowanych w 2016 i 2017 roku przez WHO i oprocentowanych na 7-11% w skali roku, a które to obligacje nie wypłacają kuponu, jeżeli na świecie zostanie stwierdzona przez WHO pandemia m.in. koronawi?..sa (nazwa niepełna, ponieważ monopolista na rynku wyszukiwarek internetowych nie przepada za tym określeniem i generuje problemy dla stron poruszających ten temat). Sprawa ta nadaje się do działu teorii spiskowych, ale upraszczając sprawę, zapewne WHO emitując te obligacje wykorzystało chwilę spokoju, czasu ujemnych stóp procentowych oraz ponadnormatywnej płynności na rynku i po epidemii ebolii w 2014 roku wyemitowali te obligacje, aby mieć kapitał na walkę z pandemią. Wówczas pandemia wydawała się dla większości inwestorów zdarzeniem nierealnym i obligacje te sprzedały się bardzo dobrze w kilku transzach, bo trzeba przyznać, że kupon był przyzwoity w relacji do ujemnych stóp procentowych w Europie.

Co będzie dalej???

Patrząc się na to co zrobiły banki centralne na całym świecie zalewając rynki tanim pieniądzem i luzując sprawy kredytowe do granic możliwości oraz to, że ludzie będą chcieli jak najszybciej wrócić do normalnego życia, a także fakt zaistnienia pandemii we wzrostowej fazie cykli gospodarczych oraz to, że tradycyjnie na rynku większość się myli (wysyp negatywnych prognoz), można spekulować, że gospodarka szybko powróci na ścieżkę wzrostu. A prawdziwy kryzys nadejdzie kiedyś z powodu błędów banków centralnych związanych z bezmyślnym zalewaniem rynków programami druku pieniądza, przekredytowaniem banków i ich klientów korzystających z tego pieniądza, do tego trzeba dodać fakt szeroko pojętych działań walki pomiędzy dwoma największymi graczami na świecie walczącymi o pierwsze miejsce na naszym pięknym globie. Aktualna sytuacja zdrowotna z pewnością będzie przyspieszaczem tych procesów i będzie stanowić pretekst do wzmocnienia walki pomiędzy tymi dwoma największymi graczami.

Tagi do treści strony:

kurs zlota goldco spread złoto

Piotr Kowalski

Tel: +48 71 300 13 80
Fax: +48 71 300 13 88
e-mail: office(m@łpa)goldco.pl zamiast (m@łpa) wpisz @
e-mail Piotr Kowalski: piotr.kowalski(m@łpa)goldco.pl zamiast (m@łpa) wpisz @
GOLDCO Centrala: ul. Rynek 7, 50-106 Wrocław
GOLDCO Biuro Obsługi Klienta: ul. Tarnogajska 11, 50-512 Wrocław
Google+

6 komentarzy

  1. csrss says: 15 kwietnia 2020

Zostaw Odpowiedź

X

Problem z hasłem?

Zarejestruj się już dziś!

Wyzerowanie Hasła

Proszę wprowadź swój adres e-mail. Otrzymasz nowe hasło na maila.