Archiwum dla Kategorii ‘FED’

Uczestnicy rynku złota od lat regularnie badają sytuację popytu i podaży kruszcu. W 1998 roku Frank Veneroso po raz pierwszy zasugerował, że przeważająca część podaży pochodziła wówczas z banków centralnych wyprzedających zapasy złota. Natomiast zarządzający w kanadyjskiej spółce inwestycyjnej Sprott, w swym periodyku – “Czy banki centralne posiadają jeszcze jakiekolwiek złoto, część II” obliczyli, że w latach 1991 – 2012 z USA wyeksportowano 4500 ton złota. Zarządzający Sprott’a stwierdzili, że taką ilością złota dysponowały tylko organy rządowe.

USA eksporterem złota w 1Q13

2 maja 2013 roku amerykański urząd statystyczny opublikował dane o eksporcie i imporcie USA, z których wynika, że od stycznia do marca 2013, USA były netto → Przeczytaj więcej

Walter Zimmerman z United-ICAP przedstawił serię ciekawych wykresów opisujących aktualną sytuację na rynkach.

Rynek akcji mierzony indeksem S&P500 znajduje się blisko historycznych szczytów, jednak ilość optymistów, według których rynek będzie nadal piął się do góry jest porównywalna z poprzednimi wielkim szczytami hossy z lat 2000 i 2007. W 2000 roku ilość byków na rynku akcji wynosiła 61%, a w 2007 roku ilość inwestorów oczekujących dalszych wzrostów wynosiła 69%. Obecnie również 69% uczestników rynku oczekuje dalszych wzrostów. Stara giełdowa zasad mówi, że większość się zawsze myli, bo skoro większość uczestników rynku posiada już akcje oczekując wzrostów, to kto ma dalej kupować? Dlatego Zimmerman oczekuje nowej bessy i znaczącej obniżki indeksów. Wprawdzie jego tezy o nowej bessie można uznać za zbyt pesymistyczne, to z pewnością rynkowi akcji należy się solidna korekta i oczyszczenie z przesadnego optymizmu.

Na kolejnym wykresie porównano wykres indeksu akcyjnego S&P500 i wykres wartości akcji mierzonych → Przeczytaj więcej

Był rok 1933. Świat funkcjonował w deflacyjnym mroku depresji gospodarczej. Ceny podstawowych dóbr w siedmiu największych krajach w ciągu 5 lat spadły o ponad 50%.

źródło: St. Louis FED

Sfery rządowe USA mając w planach stymulus gospodarczy bazujący na dewaluacji dolara uchwaliły ustawę nakazującą obywatelom oddanie całości posiadanego złota do regionalnych oddziałów Banku Rezerw → Przeczytaj więcej

Wczoraj na posiedzeniu Komitetu Otwartego Rynku [ FOMC ] przeważającą ilością głosów został zatwierdzony już trzeci z kolei program druku pieniądza.

FED będzie skupował obligacje hipoteczne za 40 mld USD miesięcznie, przedłuży program TWIST zamiany zapadających obligacji z krótszym terminem na te z dłuższym, co razem daje /skromne/ 85 mld USD miesięcznie.

Ponadto amerykański bank centralny zdecydował się przedłużyć okres zerowych stóp procentowych do 2015 roku.

Drukowanie pieniędzy nie ograniczone ani czasowo, ani wartościowo – Bernanke lubi sporty ekstremalne

Program rządowy, jak to program rządowy, jest i każdy mniej lub bardziej może się nim pogodzić. Nie byłoby w tym druku pieniądza nic nadzwyczajnego, bo w poprzednich programach drukowania pieniądza, FED wygenerował 2300 mld nowego cashu. Jednak tym razem gubernatorzy FED u postanowili, że nie ograniczą QE3, ani czasowo, ani wartościowo. Drukowanie pieniędzy będzie więc trwało do momentu, aż urzędnicy z FED u stwierdzą, że rynek pracy się poprawia i tak długo jak inflacja będzie pod kontrolą. Proceder drukowania pieniędzy przez FED może trwać nawet kilka lat. Ideą przewodnią tego programu jest pomoc rynkowi nieruchomości, co w swoim oddźwięku powinno pomóc gospodarce.

Pistolet przy kolanie Bernanke

Bernanke podczas wrześniowego posiedzenia FOMC miał /broń palną przyłożoną do kolana/. Broń palna przy jego kolanie, to wybory prezydenckie i koniec jego kadencji na początku 2014 roku. Bernanke jest bardzo krytykowany przez republikanów i najprawdopodobniej Mitt Romney, republikański kandydat na prezydenta nie będzie chciał kontynuacji jego kadencji. Ale drukując pieniądze Benrnake chciał pomóc obecnemu prezydentowi? jednym słowem chciał dobrze, pytanie za jak wielką cenę w przyszłości???

Podobny temat poruszyliśmy w:

Audyt FEDu zatwierdzony FED i po FEDzie Wojny walutowe Szwajcarii i Anglii Nowa opozycja do struktury dolarowej USA eksportuje złoto

Treść powyższej analizy jest tylko i wyłącznie wyrazem osobistych poglądów jej autora i nie stanowi rekomendacji w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715).

Hossa na obligacjach rządowych największych gospodarek trwa od 30 lat. W ostatnim czasie ceny obligacji osiągnęły rekordowo wysokie poziomy potwierdzając swoją dominację w globalnych przepływach kapitału. Sytuacja na tych obligacjach określana jest przez najbardziej znanych inwestorów jako największa bańka spekulacyjna obecnych czasów.

Kapitały płyną na rynki obligacji rządowych, bo ludzie, którzy doświadczyli dotkliwych strat w 2008 roku obawiają się powtórki podobnej przeceny. Obawy te podsycane są medialnymi wiadomościami o bankructwach krajów, problemach z długiem publicznym i recesją. Lokując kapitał w obligacjach zadowalają się wizją braku utraty kapitału, bo często uwzględniając inflację obligacje przynoszą w rzeczywistości straty.

Obligacje rządowe bez dużego potencjału

Mówi się o bańce na obligacjach, dlatego że cały czas napływa tam kapitał, a potencjał do zysku jest mocno ograniczony, jeśli nie zerowy. Tych, którzy lokują kapitał na tym rynku prowadzi jedynie strach i chęć uniknięcia nominalnej straty kapitału. Działają więc pod wpływem emocji, identycznie jak w przypadku tych, co kształtują bańkę spekulacyjną.

Gdy pęknie obecna bańka na obligacjach. Rentowności obligacji będą szybko rosnąć, różne kraje będą miały problemy z regulacją swoich zobowiązań i rozpoczną druk pieniądza, aby poprzez inflację wyjść z problemów wypłacalności. Wtedy kapitał będzie szeroko płynął z olbrzymiego i upadającego rynku obligacji rządowych na inne rynki powodując szybki spadek cen obligacji.

Jakie perspektywy dla obligacji?

W 2012 roku dziesięć największych gospodarek świata musi wykupić obligacje o wartości 5,5 bln USD. Natomiast do 2015 roku, czyli w ciągu najbliższych 2,5 lat, skumulowana wartość obligacji do wykupienia to 15,35 bln USD, czyli trzykrotność tego, co w 2012 roku.

Wszystkie te obligacje zostaną wykupione za pieniądze z nowo wyemitowanych obligacji, tak jak było to robione dotychczas. Najprawdopodobniej jest to za duża ilość obligacji, jaką rynek może wchłonąć, dlatego jeżeli w wyniku braku popytu wzrosną rentowności obligacji to mogą zostać uruchomione nowe programy druku pieniądza, a banki centralne będą jedynymi kupującymi chętnymi nabyć te papiery. Jeżeli tak się stanie, to kapitały będą odpływać z rynku obligacji do innych aktywów. Cena obligacji zakończy swoją hossę i będzie szybko spadać.

W ciągu ostatnich 6 lat banki centralne czterech największych gospodarek świata zwiększyły swój bilans z 3 bilionów USD do 8,25 biliona USD (wzrost o 175%). W ciągu następnych dwóch lat łączny bilans tych banków przekroczy 10 bilionów USD.

Efektem tak szybkiego wzrostu bilansów największych banków centralnych jest utrata wartości pieniędzy przez nieemitowanych i nominalny wzrost cen poszczególnych aktywów. Od sześciu lat za wzrostem wartości bilansów banków centralnych podąża złoto, którego cena rośnie dostosowując się do bieżącej sytuacji w systemie monetarnym.

Więcej w podobnym temacie tutaj:

Dow Jones 3000 pkt. spadek o 76 procent Amerykańskie śmieci ostrzeżeniem dla PKB USA Sektor IT: Jeden błąd w strategii produktowej i firma przestaje istnieć EUR USD prognoza według COT Paul Tudor Jones legenda giełdowych spekulacji ? bonus ? film dokumentalny Ceny akcji, demografia i złoto Wojny walutowe Szwajcarii i Anglii Rzeczywiste ceny akcji w złocie i nie tylko John Williams na linii FED kontra rzeczywistość

Treść powyższej analizy jest tylko i wyłącznie wyrazem osobistych poglądów jej autora i nie stanowi rekomendacji w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715).

W ciągu ostatnich czterech lat tylko trzem analitykom z banków inwestycyjnych udało się trafnie przewidzieć największy kwartalny spadek cen złota. Teraz pogląd na rynek złota tych trzech analityków jest rozbieżny.

Justin Smirk z Westpac Banking Corp. miał największą skuteczność w prognozowaniu cen złota spośród 20 analityków ankietowanych przez Bloomberga w drugim kwartale. Aktualnie Justin Smirk jest zdania, że ceny złota będą dalej spadać. Kolejni ankietowani przez Bloomberga z czołowej trójki to Eugen Weinberg z Commerzbank AG i Nick Trevethan z ANZ Banking Group Ltd. Według nich złoto ustanowi nowe rekordy cenowe w ciągu kolejnych 12 miesięcy.

Pesymizm wśród funduszy hedge i spekulantów

Fundusze Hedge i spekulanci są najbardziej pesymistycznie nastawieni do złota i srebra od 2008 roku. Jednak w funduszach ETF nadal zgromadzone są rekordowe ilości złota i srebra. Cena złota wzrasta nieustannie od 11 lat. W tym okresie zwiększyła się siedmiokrotnie na skutek napływu kapitału chroniącego się począwszy od wysokiej inflacji po problem długu publicznego w europie. Złoto urosło 70% po tym jak FED zaaplikował druk pieniądza.

Złoto w cieniu innych aktywów

Obecnie złoto jest 16% poniżej historycznego szczytu z zeszłego roku ustanowionego na poziomie 1923 dolarów. Teraz inwestorzy bardziej preferują amerykańskie obligacje i dolara. Banki centralne mają najniższe stopy procentowe w historii, a FED jest przygotowany do uruchomienia kolejnych programów pomocowych.

Złoto dobre przed dużą inflacją i jako ubezpieczenie portfela

Micheal Cuggino, zarządzający 17 miliardami dolarów w Permanent Portfolio Funds z 20% ekspozycją swoich aktywów na złoto twierdzi, że aktualnie nie ma dużego zainteresowania złotem, bo ludzie się obawiają spowolnienia gospodarczego. Szybkość obiegu pieniądza nie jest duża, bo wydrukowane dolary i euro nie zaczęły jeszcze w pełni krążyć po systemie. Mimo to każdy, kto obawia się dużej inflacji i potrzebuje ubezpieczenia swojego portfela inwestycyjnego powinien kupić złoto.

Złoto będzie na nowych szczytach wraz z nowym drukiem pieniądza

Czołówka ankietowanych przez Bloomberga twierdzi, że gdy zostaną uruchomione nowe programy druku pieniądza przez banki centralne, to złoto i srebro osiągnie nowe historyczne maksima. Jednak na razie na rynku panuje spory pesymizm. Fundusze Hedge i spekulanci zredukowali swoje długie pozycje na rynku złota o 72 procent. Ilość utrzymywanych przez nich długich pozycji spadła do 43 miesięcznego minimum opiewającego na 71 tys. sztuk kontraktów terminowych.

Większość się zawsze myli

Tak duży pesymizm wśród najbardziej aktywnych inwestorów należy traktować pozytywnie. Jeżeli większość z nich nie ma już w swych portfelach złota, to znaczy, że negatywny sentyment osiągnął wartości bliskie ekstremalnym i nie ma kto już dalej sprzedawać złota i srebra. Jest to pierwszy i jeden z najważniejszych elementów składających się na nowy poważny ruch wzrostowy. Dlatego doświadczeni indywidualni inwestorzy wiedzą, że po takim pesymizmie czeka nas okres solidnych wzrostów na złocie i srebrze. Bardzo ważną kwestią pozostaje moment dobrego wejścia na rynek tak, aby nie narażać swojego kapitału na większe spadki.

Popyt na złoto mniejszych w Indiach i Chinach

Popyt na złoto w Indiach, największym na świecie konsumencie złota, może być niższy o 30 procent z powodu strajku jubilerów wywołanym kilkukrotnym podwyższeniem cła na złoto przez władze. Obniżono także tegoroczną prognozę konsumpcji złota przez Chiny do 870 ton z wcześniejszych 1000 ton.

Inflacja jedynym sposobem wyjścia z długów

Wielu uczestników rynku nadal uważa, że cena złota będzie rosnąć, bo banki centralne nadal mają dużo możliwości wspierania globalnej gospodarki głównie poprzez programy druku pieniądza. Dodruk pieniądza i wysoka inflacja jest dla rządów najlepszym wyjściem. Bo inflacja, przynajmniej w początkowym okresie jej ekspansji, pozytywnie wpływa na konsumentów, którzy odczuwają poprawę na rynku pracy, ale przede wszystkim maleje rzeczywista wartość zaciągniętych długów publicznych. Dlatego wielu uważa, że rządy największych gospodarek będą chciały wyjść z obecnych problemów poprzez inflację.

Mihir Worah, zarządzający 22 miliardowym funduszem surowcowym w Pacific Investment Management Co. uważa, że ludzie cały czas czekają na sygnał wysokiej inflacji. Jest duże prawdopodobieństwo, że kolejne programy druku pieniądza zostaną uruchomione w kolejnych miesiącach i ceny złota, srebra oraz surowców będą rosnąć.

Trevethan, singapurski strateg surowcowy z ANZ powiedział, że polityka zerowych stóp procentowych największych banków centralnych i programy druku pieniądza powinny stworzyć solidny grunt pod wyższe ceny złota. Z kolei Weinberg z Commerzbank twierdzi, że widzą z perspektywy swojego banku, jak na rynek złota wchodzą kupujący, do których zalicza banki centralne i fundusze etf z fizycznym pokryciem w sztabkach złota.

Złoto w bankach centralnych

Banki centralne i MFW są największym posiadaczem złota na świecie. Łącznie dysponują oni ilością złota odpowiadającą 29500 ton i na koniec roku posiadały 17 procent dotychczas wydobytego przez ludzkość złota. Banki centralne były kupcami netto złota przez ostatnie dwa lata. W tym roku nabędą najprawdopodobniej kolejne 456 ton złota.

Podobny temat poruszyliśmy w:

Perspektywy Złota i Srebra z poziomu sentymentu inwestorów Bańka spekulacyjna na złocie i srebrze Złoto i srebro – drenaż rynku przez silne ręce Złoto – sygnał kupna i powtórka z lat 2006 i 2008 Kilka wykresów ze złotem w roli głównej Perspektywy cen złota Wszyscy chcą dolara, czyli szczyt na USD John Williams na linii FED kontra rzeczywistość

Treść powyższej analizy jest tylko i wyłącznie wyrazem osobistych poglądów jej autora i nie stanowi rekomendacji w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715).