Strona Główna › Podsumowanie rynków › Raport z danych makro maj 2026: złoto i srebro w obliczu uporczywej inflacji i rotacji aktywów
Wstępne podsumowanie
Gospodarka w maju 2026 roku tworzy ciekawe warunki dla inwestorów. Chęć do ryzyka na giełdach wciąż jest duża. To ważne informacje dla każdego, kto myśli o rynku metali szlachetnych.
Ceny akcji tradycyjnych firm rosną, co pokazuje dobrą kondycję gospodarki USA. Wskaźniki wyprzedzające, czyli dane zapowiadające przyszły stan gospodarki, potwierdzają dalszy wzrost powyżej średniej.
Krzywa rentowności obligacji, czyli różnica w oprocentowaniu bezpiecznych papierów rządu, wróciła do bezpiecznych, dodatnich poziomów. Statystyczne modele szansy na kryzys wskazują niskie prawdopodobieństwo recesji na poziomie 0,13 punktu procentowego.
Ryzyko nagłego załamania gospodarki jest więc obecnie małe. To wpływa bezpośrednio na wycenę złota i srebra.
Trudna do opanowania inflacja najmocniej wpływa na decyzje banków centralnych w połowie 2026 roku. Ceny towarów i usług konsumpcyjnych rosną o 3,95 procent rok do roku.
Z tego powodu amerykański bank centralny, czyli Fed, utrzymuje główną stopę procentową na poziomie 3,64 procent. Oczekiwania inflacyjne ludzi wzrosły o ponad 23 procent w miesiąc i wynoszą teraz 4,7 procent.
Kredyty są drogie, a zysk z dziesięcioletnich obligacji rządowych wynosi 4,57 procent. Jednocześnie firmy mocno zwiększają wydatki na inwestycje, co wspiera tradycyjne sektory gospodarki.
Taka sytuacja zachęca inwestorów do przenoszenia pieniędzy w kierunku fizycznych aktywów, takich jak kruszce.
Wojny handlowe i konflikty na świecie tworzą duże ryzyko w 2026 roku. USA wprowadziły cło na towary z Unii Europejskiej na poziomie ponad 16 procent.
Podnosi to koszty transportu i produkcji oraz zwiększa ogólny wzrost cen. Trwa także konflikt między USA i Iranem, co podnosi ceny ropy i paliw.
Rośnie ryzyko stagflacji, czyli jednoczesnego braku wzrostu gospodarki i wysokiej inflacji. Ceny akcji spółek technologicznych są bardzo wysokie i mogą spaść.
Dlatego fizyczne złoto i srebro stają się świetną polisą ubezpieczeniową dla Twoich oszczędności.
Wskaźniki wyprzedzające potwierdzają ekspansję, ale inflacja pozostaje uporczywa
Dane z maja 2026 roku pokazują, że gospodarka USA radzi sobie dobrze i nie poddaje się kryzysowi. Złożony Wskaźnik Wyprzedzający dla USA, który zapowiada trendy gospodarcze, wyniósł w kwietniu 100,85 punktu.
Oznacza to wzrost o 0,07 punktu w miesiąc i zapowiada rozwój powyżej średniej. Podobny wskaźnik dla krajów grupy G7 wzrósł o 0,02 punktu w miesiąc i osiągnął 100,82 punktu.
W USA widać duży wzrost inwestycji w fabryki i maszyny. Zamówienia na dobra inwestycyjne bez lotnictwa wyniosły w marcu 2026 roku 82960 mln USD.
To wzrost o 9,47 procent w skali roku oraz o 3,4 procent w skali miesiąca. Firmy budują nowe zakłady produkcyjne, chociaż kredyty w bankach są bardzo drogie.
Dobra sytuacja w przemyśle zderza się jednak z wysoką inflacją. Wskaźnik cen konsumpcyjnych (CPI) osiągnął w kwietniu poziom 332,41 punktu.
Oznacza to wzrost cen o 3,95 procent w skali roku i 0,64 procent w miesiąc. Dwuletnie oczekiwania inflacyjne rynków finansowych wzrosły w miesiąc o 5,27 procent i wynoszą 2,98 procent.
Zachowanie obligacji skarbowych USA pokazuje, że rynki szykują się na dłuższy okres wysokich stóp procentowych. Różnica w zyskach z obligacji dziesięcioletnich i trzymiesięcznych wzrosła w kwietniu do poziomu plus 0,62 punktu procentowego.
To wzrost o niemal 17 punktów bazowych w miesiąc. Różnica między papierami dziesięcioletnimi a dwuletnimi wynosi plus 0,52 punktu procentowego, po spadku o 3,7 punktu w miesiąc.
Gospodarka USA rośnie, a rynek nieruchomości trzyma się mocno. W pierwszym kwartale 2026 roku Produkt Krajowy Brutto (PKB) wyniósł 24174,53 mld USD.
To oznacza wzrost o 2,66 procent w skali roku i 0,49 procent kwartał do kwartału. Indeks cen domów Case Shiller wzrósł w lutym do poziomu 327,31 punktu, czyli o 0,29 procent w miesiąc.
Ceny nieruchomości rosną, mimo że oprocentowanie kredytów na 30 lat osiągnęło 21 maja poziom 6,51 procent. Koszt tych kredytów wzrósł o 2,36 punktu w skali miesiąca.
Rotacja z wielkich spółek technologicznych do gospodarki realnej
Wiosną 2026 roku zyski na giełdzie osiąga coraz więcej firm, a nie tylko najwięksi giganci technologiczni. Amerykański indeks S&P 500 wzrósł do poziomu 7473,47 punktu.
To blisko rocznego rekordu na poziomie 7517,12 punktu, podczas gdy najniższy punkt w roku wyniósł 5767,41 punktu. Ponad 64 procent spółek z indeksu osiąga lepsze wyniki niż sam główny wskaźnik giełdowy.
Inwestorzy przenoszą pieniądze z wielkich firm technologicznych do tradycyjnych branż, takich jak przemysł. Indeks średnich i małych firm Russell 2000 rośnie w tym roku szybciej niż S&P 500 oraz technologiczny Nasdaq 100.
Zysk z bezpiecznych obligacji skarbowych wynosi obecnie 4,57 procent. To sprawia, że inwestorzy wolą stabilne, namacalne biznesy od drogich spółek technologicznych.
Najwięcej zyskują firmy przemysłowe, budowlane oraz zbrojeniowe. Korzystają one na wycofywaniu produkcji z Azji i rosnących napięciach na świecie.
Szybko rosną też firmy energetyczne, w tym jądrowe. Centra danych do obsługi sztucznej inteligencji potrzebują bardzo dużo prądu.
Powrót fabryk do krajów Zachodu zwiększa zapotrzebowanie na surowce, w tym na fizyczne srebro.
Choć firmy wydają dużo na sztuczną inteligencję, to wzrost wydajności z jej powodu wynosi w 2026 roku zaledwie 0,1 procent rocznie. Realne korzyści z tej technologii są na razie małe w stosunku do kosztów.
Mimo to, w połowie maja przyznano rządowe wsparcie w kwocie 2 mld USD na rozwój komputerów kwantowych. Projekty te coraz częściej opierają się na państwowych dotacjach, a nie na pieniądzach z giełdy.
Rynki globalne i koniec wyjątkowości USA
Rok 2026 pokazuje koniec wyjątkowej pozycji giełdy w USA. Inwestorzy coraz chętniej przenoszą pieniądze na rynki wschodzące i do innych krajów.
Fundusze te notują wysokie napływy kapitału. Zarządzający dużymi portfelami szukają tańszych spółek poza USA, zwłaszcza tych płacących dobre dywidendy.
Giełdy w Korei Południowej i na Tajwanie rosną szybciej niż inne rynki na świecie. Tamtejsze fabryki produkmują kluczowe mikroprocesory potrzebne do rozwoju sztucznej inteligencji.
Inwestorzy chętnie kupują także akcje w stabilnej i rozwiniętej Japonii. Pokazuje to, że wzrost gospodarczy ma miejsce w wielu rejonach świata, nie tylko w USA.
Różnice w decyzjach banków centralnych wywołują zamieszanie na rynku walut. Europejski Bank Centralny obniżył stopy do 2,0 procent już w połowie 2025 roku i utrzymuje je nisko.
Pomaga to zadłużonym krajom południa Europy. Rozbieżność między łagodną Europą a ostrym Fedem w USA wywołuje wahania kursów walut, co zachęca do kupna bezpiecznego złota.
Prognozy inflacji na świecie rosną z powodu problemów na rynku ropy naftowej. Napięcia wojenne między USA a Iranem wpływają na pracę rafinerii i transport surowców.
Wyższe ceny paliw uderzają w portfele klientów na całym świecie i zmuszają ich do ograniczenia wydatków.
Geopolityka jako główna przeszkoda dla rynków
Konflikty polityczne na świecie to obecnie największa przeszkoda dla wzrostów na giełdach w 2026 roku. Amerykańskie cła oznaczają koniec ery wolnego handlu między dawnymi sojusznikami.
Cło na towary z Unii Europejskiej wynosi ponad 16 procent. To dodatkowy koszt dla setek międzynarodowych korporacji notowanych na giełdzie w Nowym Jorku.
Wojna handlowa zmusza firmy do szybkiej zmiany dostawców, co kosztuje bardzo dużo pieniędzy. Nowe cła uderzają w zyski firm transportowych.
Zyskują na tym lokalne branże obronne, budowlane i surowcowe, które nie zależą od transportu morskiego.
Konflikt zbrojny między USA a Iranem toczy się na szlakach morskich o dużym znaczeniu handlowym. Sytuacja ta podnosi ceny kontraktów terminowych, czyli umów na przyszłe dostawy ropy naftowej.
Zakłócenia w transporcie morskim zagrażają stabilnym dostawom paliw do krajów Zachodu. Zmiany w handlu zmuszają państwa do gromadzenia strategicznych surowców.
Chodzi o metale i materiały odporne na sankcje polityczne. Banki centralne na całym świecie kupują duże ilości złota i innych kruszców.
Chcą w ten sposób zabezpieczyć swoje fabryki przed skutkami wojen celnych i odcięciem dostaw z Azji.
Sentyment rynku: ostrożny optymizm, nie euforia
Indeks S&P 500 wynosi 7473,47 punktu, co stanowi 99 procent rocznego rekordu na poziomie 7517,12 punktu.
Wskaźnik RSI (który bada, czy ceny urosły zbyt szybko) wynosi 71,84 dla okresu 14 dni oraz 78,23 dla okresu 33 dni. Pokazuje to techniczne przegrzanie rynku.
Szybki wzrost cen nie oznacza jednak automatycznie, że inwestorzy wpadli w groźną euforię.
Indeks Fear & Greed CNN, mierzący strach i chciwość, wynosi obecnie 58,57 punktu, co oznacza strefę chciwości.
Skala ma pięć stref: skrajny strach od 0 do 24, strach od 25 do 44, a neutralna od 45 do 54. Chciwość to poziomy od 55 do 74, a skrajna chciwość to przedział od 75 do 100.
Obecny wynik leży 16 punktów poniżej progu skrajnej chciwości. Dawne szczyty euforii notowano przy wynikach od 85 do 95 punktów.
Badanie nastrojów inwestorów indywidualnych pokazuje 42 procent byków (inwestorów oczekujących wzrostów) i 27 procent niedźwiedzi (inwestorów oczekujących spadków).
Pozostałe 31 procent inwestorów ma neutralne nastawienie. Historyczne średnie to odpowiednio 38,5 procent, 31,2 procent oraz 30,3 procent.
Udział optymistów jest tylko o 3,5 punktu procentowego wyższy od średniej, a sygnał ostrzegawczy pojawia się dopiero powyżej 50 procent.
Różnica między optymistami a pesymistami wynosi plus 15 punktów procentowych. W okresach największej euforii różnica ta przekraczała 30 punktów.
Wskaźnik put-call, pokazujący stosunek zleceń na spadek do tych na wzrost, wynosi 0,66. Poziom skrajnej chciwości to wynik poniżej 0,50, strefa neutralna wynosi od 0,70 do 0,85, a skrajny strach to ponad 1,20.
Obecny odczyt oznacza, że inwestorzy wciąż normalnie zabezpieczają swoje portfele. Wskaźnik VIX, nazywany indeksem strachu, wynosi 16,7 punktu i pokazuje spokój na giełdzie.
Komputerowe modele matematyczne potwierdzają te wnioski. Na najbliższe pięć dni zapowiadają stan neutralny z szansą 45 procent, co wynika z szybkiego wzrostu cen.
W okresie 21 dni szansa na wzrosty rośnie do 60 procent. Dla okresu 63 dni prawdopodobieństwo wzrostów wynosi 80 procent, a dla 126 dni sięga 90 procent.
Te dane pokazują zjawisko zwane „wall of worry”, czyli wspinaczkę cen po ścianie strachu, gdy rynek rośnie mimo wielu obaw.
Ceny rosną, ale inwestorzy nie są euforyczni i wciąż kupują ubezpieczenia dla swoich portfele. Ewentualne małe spadki cen na giełdzie będą raczej płytkie i krótkotrwałe.
Co to oznacza dla inwestycji w metale szlachetne
Obecna sytuacja to świetny moment na posiadanie fizycznego złota. Kruszec ten od wieków chroni siłę nabywczą oszczędności przed spadkiem wartości pieniądza.
Złoto historycznie dobrze radzi sobie w czasie inflacji, która wynosi obecnie 3,95 procent rok do roku. Ludzie spodziewają się wzrostu cen na poziomie 4,7 procent, co niszczy zaufanie do papierowego pieniądza.
Realny zysk z bezpiecznych lokat po odliczeniu inflacji wynosi teraz zaledwie 0,35 procent rocznie. Realna rentowność spadła w miesiąc o ponad 69 punktów bazowych.
To zachęca do kupowania kruszców, które nie płacą odsetek, ale chronią majątek lepiej niż obietnice rządu. Tymczasem zadłużenie USA wynosi aż 6713643 mln USD.
Srebro zyskuje na znaczeniu dzięki nowym inwestycjom przemysłowym w USA. Zamówienia na maszyny przemysłowe bez lotnictwa osiągnęły poziom 82960 mln USD.
Srebro jest kluczowe dla energetyki jądrowej oraz nowych centrów danych sztucznej inteligencji. Metal ten świetnie przewodzi prąd i jest niezbędny w nowoczesnych urządzeniach elektronicznych.
Cła na poziomie ponad 16 procent niszczą międzynarodowy handel. Inwestorzy uciekają od ryzyka i kupują namacalne monety bulionowe, które chronią ich majątek przed decyzjami polityków.
Konflikt między USA a Iranem zwiększa niepewność na morzach i zagraża transportom towarów do Europy. Prywatny kapitał coraz częściej szuka schronienia w bezpiecznych, fizycznych skarbcach.
Powyższe treści mają charakter informacyjny i edukacyjny, nie stanowią rekomendacji inwestycyjnej. Pełny disclaimer prawny znajduje się na końcu artykułu.
Ocena ryzyka
Największym zagrożeniem dla rynków finansowych jest widmo stagflacji, czyli okresu wysokiej inflacji bez wzrostu gospodarczego. Może to postawić banki centralne w trudnej sytuacji.
Bezrobocie w USA wynosi obecnie 4,3 procent. Firmy wstrzymują zatrudnianie nowych osób, ale unikają masowych zwolnień, co ogranicza możliwości awansu pracowników.
Sytuacja finansowa wielu zwykłych rodzin pogarsza się z powodu drożyzny. Rośnie liczba osób, które nie spłacają na czas zadłużenia na kartach kredytowych.
Liczba opóźnień w spłatach wzrosła o ponad 18 procent rok do roku w pierwszym kwartale. Problem z terminową spłatą rat dotyczy obecnie 2,92 procent wszystkich aktywnych umów kredytowych.
Pokazuje to, że domowe oszczędności powoli się kończą, a wysokie koszty życia mocno obciążają budżety rodzin.
Wielu inwestorów zbyt mocno wierzy w to, że gospodarka uniknie jakichkolwiek problemów. Pomijają oni zagrożenia polityczne, w tym skutki ewentualnej wojny z Iranem.
Przecenienie szans na szybki spadek inflacji może wywołać nagłe i głębokie spadki na giełdzie. Dotknęłoby to zwłaszcza osoby inwestujące za pożyczone pieniądze.
Ryzykiem jest też nagły spadek chęci rynków do kupowania nowych obligacji rządu USA. Amerykański deficyt budżetowy wciąż rośnie.
Brak chętnych na dług USA doprowadziłby do nagłego wzrostu oprocentowania obligacji daleko powyżej obecnych 4,57 procent. Taki scenariusz uderzyłby w giełdę, ale byłby korzystny dla właścicieli fizycznego złota.
Powyższe treści mają charakter informacyjny i edukacyjny, nie stanowią rekomendacji inwestycyjnej. Pełny disclaimer prawny znajduje się na końcu artykułu.
Na co zwrócić uwagę w najbliższych tygodniach
Warto śledzić nadchodzące raporty urzędów z USA, aby lepiej chronić swój kapitał. Fizyczne złoto w sejfie chroni przed zawirowaniami w sektorze bankowym i skutkami ciągłego dodruku pieniądza.
Kluczowe będą najnowsze dane o inflacji, które pokażą, czy wzrost cen nadal się utrzymuje. Te odczyty zdecydują o tym, czy stopy procentowe zaczną spadać.
Istotne będą również cykliczne dane z rynku pracy w USA. Pokażą one, jak radzą sobie fabryki i czy koszty pracy nie obciążają zbyt mocno firm.
Wzrost stopy bezrobocia powyżej obecnego poziomu 4,3 procent mógłby zmusić władze do nagłego ratowania gospodarki. Taki krok osłabiłby dolara i dał impuls do wzrostu cen złota.
Inwestorzy będą szukać sygnałów z posiedzeń amerykańskiego komitetu ustalającego stopy procentowe. Nowy przewodniczący instytucji, Kevin Warsh, ma dbać o utrzymanie stóp w przedziale od 3,50 do 3,75 procent.
Rynki wywierają presję na obniżenie tego poziomu przed końcem roku. Jednak bankierzy obawiają się inflacji, która wciąż zbliża się do czterech procent rocznie.
Trzeba obserwować sytuację wojskową i dyplomatyczną na linii USA i Iran. Zablokowanie cieśnin morskich mogłoby nagle odciąć dopływ ropy naftowej i wywołać skok cen.
To pchnęłoby kapitał w stronę bezpiecznego złota, chroniącego oszczędności przed kryzysem płynności. Podaż pieniądza wynosi obecnie 6868,4 mld USD, co pokazuje skalę emisji waluty przez rządy.
Powyższe treści mają charakter informacyjny i edukacyjny, nie stanowią rekomendacji inwestycyjnej. Pełny disclaimer prawny znajduje się na końcu artykułu.
Istotone adnotacje prawne
Niniejsze treści NIE stanowią rekomendacji inwestycyjnej, porady inwestycyjnej ani zachęty do nabycia lub zbycia jakichkolwiek instrumentów finansowych w rozumieniu:
- ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi (Dz.U. 2024.0.722 t.j.);
- Rozporządzenia MAR (UE) nr 596/2014 (Market Abuse Regulation);
- Dyrektywy MiFID II (2014/65/UE) i Rozporządzenia 2017/565;
- Rozporządzenia delegowanego KE (UE) 2016/958.
Operator nie posiada zezwolenia Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) na prowadzenie działalności maklerskiej ani na świadczenie usługi doradztwa inwestycyjnego.
UJAWNIENIE KONFLIKTU INTERESÓW: Operator prowadzi działalność handlową w zakresie sprzedaży fizycznego złota inwestycyjnego (Goldco.pl). Treści mogą dotyczyć rynków złota i metali szlachetnych. Operator może odnosić pośrednie korzyści finansowe ze wzrostu zainteresowania inwestycjami w złoto. Stanowi to konflikt interesów w rozumieniu art. 5 Rozporządzenia delegowanego KE (UE) 2016/958.
Inwestowanie wiąże się z ryzykiem utraty całości lub części zainwestowanego kapitału. Wyniki historyczne algorytmu nie gwarantują wyników przyszłych.
{
„@context”: „https://schema.org”,
„@type”: „Article”,
„headline”: „Raport makroekonomiczny: złoto i srebro w obliczu uporczywej inflacji i rotacji”,
„datePublished”: „2026-05-26”,
„dateModified”: „2026-05-26”,
„author”: {„@type”: „Organization”, „name”: „GoldCo.pl”},
„publisher”: {„@type”: „Organization”, „name”: „GoldCo.pl”, „url”: „https://goldco.pl”},
„description”: „Analiza majowego raportu makro z perspektywy inwestora w metale szlachetne: uporczywa inflacja, rotacja sektorowa, krzywa rentowności, geopolityka i sentyment rynku.”,
„mainEntityOfPage”: {„@type”: „WebPage”}
}







