Archiwum Autora
W kolejnych ujawnionych depeszach na witrynie Wikileaks znajduje się podsumowanie spotkania, które odbyło się w listopadzie 1976 roku pomiędzy m.in. Arthurem Burnsem, Przewodniczącym Rady Gubernatorów Systemu Rezerwy Federalnej Stanów Zjednoczonych, oraz przedstawicielami Ludowego Banku Chin. Oficjalnie spotkanie miało miejsce 5 lat po tym, jak Nixon zawiesił wymienialność dolara na złoto i miesiąc po śmierci Mao Zedonga.
Co ważniejsze, Chińczycy stwierdzili, że postrzegają inflację jako ekonomiczną słabość i w szczególności wyrazili swoje zainteresowanie sprzedażą złota przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy oraz emisją kwitów depozytowych Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Ludowy Bank Chin nie był szczególnie entuzjastycznie nastawiony do posługiwania się dolarem amerykańskim jako światową walutą rezerwową w 1976 roku.
Inflacja w Chinach nie była bliska zeru od 1976. Chińczycy nie przyjęli również systemu waluty złotej w latach siedemdziesiątych. Jednakże, wszystkie te działania mogły być zaplanowane. Jeżeli Chiny w późnych latach siedemdziesiątych miały ambicje, aby odsunąć się od dolara i stać się ekonomiczną potęgą, być może uznały, że najlepszym rozwiązaniem będzie najpierw zbudować oraz wzmocnić swoją gospodarkę w istniejącym systemie przed wprowadzeniem zmian i dokładnie tak też się wydarzyło:
Komunistyczna ekonomia Chin zaczęła zmieniać swoje oblicze, gdy w późnych latach siedemdziesiątych Deng Xiaoping objął rządy w kraju i wprowadził gospodarkę socjalistyczną, łącząc socjalistyczną ideologię Partii z pragmatycznym zastosowaniem praktyk gospodarki rynkowej. W ostatnich dekadach Chiny zadziwiły świat, stając się drugą największą gospodarką zaraz po Stanach Zjednoczonych. W 2002 roku zreformowały swój rynek złota i od tego czasu efektywnie zachęcają obywateli do oszczędzania w złocie, czyniąc Chińską Republikę Ludową największym producentem złota i konsumentem na świecie. W dodatku Chiny otwarcie nawołują do zastąpienia dolara nową walutą rezerwową. Czy to wszystko stało się niespodziewanie, a może jednak było planowane wiele lat temu?
W czasach Mao Zedonga, od 1949 roku do 1976, roczna krajowa produkcja złota wzrosła 261 %, podczas gdy od 1976 do obecnych czasów zwiększyła się 2,964 %. → Przeczytaj więcej
Spróbujemy odczytać między wierszami jakie kroki podejmie ECB za 1,5 godziny i dlaczego właśnie tydzień temu Narodowy Bank Szwajcarii zerwał przywiązanie franka do euro przy kursie 1.2???
Tydzień temu SNB zerwał przywiązanie kursu franka do euro. SNB wiedział, że nie jest w stanie w nieskończoność utrzymywać zafixowanego kursu franka, więc musiał zadać sobie pytanie – jakie są dalsze perspektywy dla euro? Odpowiedź jest oczywista. Euro za kilka lat przejdzie do lamusa i skazane jest na porażkę. Ale przed porażką będzie lecieć w dół względem dolara jak cegła w wodę. A przy takich warunkach, utrzymanie stałego kursu franka jest niemożliwe. Dlatego Bank Szwajcarii zerwał sztywny kurs, bo tydzień później, czyli dzisiaj za około 2 godziny wyjdzie ECB i ogłosi, że będzie drukować więcej euro niż zakłada rynek. Dzięki temu euro do dolara będzie dalej słabe, zmniejszy się płynnościowy paraliż strefy Euro, co również powinno wpłynąć na kwotowania EURCHF.
Koniec waluty euro będzie w latach 2021 – 2025, bo Angela Merkel od ubiegłego roku realizuje plan repatriacji niemieckich rezerw złota z całego świata, które trafiają do skarbców Bundes Banku oczywiście na terenie Niemiec. Plan repatriacji złota ma się zakończyć w 2020 roku. Daty te nie są przypadkowe. A lata 2020 – 2025 zapiszą się mocno na kartach historii światowego systemu monetarnego. W trzecim kwartale 2015 roku Międzynarodowy Fundusz Walutowy zbiera się w sprawie obrad nad SDRami i powiązania z nimi przyszłej globalnej waluty rezerwowej świata. NADSZEDŁ JUŻ CZAS NA FINALNĄ ROZGRYWKĘ!!!
Mocny dolar w najbliższych latach to element większej układanki politycznej. Chodzi o to, aby mocny dolar sprowadził do parteru wszystkie kraje surowcowe, które przez ostatnie kilkanaście lat, tak bardzo się wzmocniły, że zaczęły zbyt mocno machać szabelką. Dlatego „namiestnicy” rządowi wielkiego zachodu powtórzą historię z końca lat 70-tych i tak zdołują ceny surowców poprzez mocnego dolara, że w ciągu najbliższych 3 lat będziemy mieli kolejną serię bankructw krajów surowcowych oraz tych, które mają sztywno powiązane kursy walutowe z dolarem, czyli głównie kraje dalekiego wschodu. Wielkość długu zaciągniętego w ostatnich latach w dolarze przez bezmyślnych polityków i nieudaczników z zarządów korporacji jest tak wielka, że rezultaty tego procederu są trudne do przewidzenia w swych negatywnych skutkach… no ale tak to jest, jak politycy i zarządy czytają tylko sterowane materiały medialne o wiecznie osłabiającym się dolarze.
Zatem w ciągu następnej dekady powinniśmy obserwować mocne złoto i mocnego dolara, co spowoduje, że cena złota w złotówkach będzie WYSOKO. Nawet nie próbuje zgadywać do jakiego poziomu może dojść…
A jak to mawiają „niektórzy” w USA do reszty świata „dolar to nasza waluta, ale wasz problem”…
Ale ktoś na tym nieźle zarobi, kolejny raz obłowi się i podwoi swoje bilionowe kapitały w silnej recesji… tylko pogratulować skuteczności, bo tylko nieliczni wiedzą kto z tylnego fotela zgarnia całą śmietankę i nazywa to, tu cytat „strzyżeniem owiec”…
Jest aktualnie godzina 12:30, 22 stycznia 2015r. za około 2 godziny poznamy sterowany ruch ECB odnośnie drukowania papieru coraz mniej wartego…
Zobacz też:
Złoto w grudniu 2015r. Największy jednodniowy wzrost ceny złota od czerwca 2012r. Wojny walutowe Szwajcarii i Anglii Nowa opozycja do struktury dolarowejTreść powyższej analizy jest tylko i wyłącznie wyrazem osobistych poglądów jej autora i nie stanowi rekomendacji w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715).
Do najbardziej znanych Austriackich złotych monet zalicza się:
Filharmonik Wiedeński Dukat Austriacki Gulden Austro-Węgierski Korona AustriackaWszystko co trzeba wiedzieć o złotym Wiedeńskim Filharmoniku
Zarówno awers jak i rewers Wiedeńskiego Filharmonika powiązano tematycznie z dumą Austrii, czyli Filharmonią Wiedeńską.
Filharmonika zaprojektował Thomas Pesendorfer i od 1989 roku, czyli od pierwszego roku jej emisji moneta stała się najpopularniejsza monetą bulionową emitowana na terenie Europy.
W 1992, 1995 i 1996 roku Filharmonik Wiedeński był najlepiej sprzedającą się złotą monetą na świecie.
Przed wprowadzeniem euro Filhamonik posiadał nominał wyrażony w shillingach. Moneta o masie jednej uncji oznaczona była wówczas nominałem 2000 szylingów. Aktualnie nominał monety to 100 Euro. Nominał nadano monecie ze względów czysto urzędowych, aby mogła być oficjalnym środkiem płatniczym. Natomiast rzeczywista wartość tej monety wynosi znacznie więcej i równa się cenie giełdowej jednej uncji złota.
Awers złotej monety
Na awersie widnieją najważniejsze instrumenty Filharmonii Wiedeńskiej. W centralnej części monety znajduje się kontrabas, wiolonczela, skrzypce, fagot, harfa i wiedeński róg. Na samej górze rewersu widnieje napis WIENER PHILHARMONIKER.
Rewers złotej monety
Rewers przedstawia legendarne → Przeczytaj więcej
Małe złote monety podobnie i małe sztabki, to doskonałe zabezpieczenie na naprawdę ciężkie czasy: wojna, kataklizmy, zawieszenia funkcjonowania systemu bankowego lub po prostu długotrwałej awarii sieci elektroenergetycznej, podczas której nie działają bankomaty, informatyczne systemy bankowe, placówki bankowe i terminale płatnicze.
Średnia wartość małych monet i sztabek, to od kilkuset do dwóch tysięcy złotych. Zatem w konieczności zapłaty taką małą złotą monetą lub sztabką można dogodnie dobrać ilość monet względem wartości nabywanego towaru. W przypadku monet jedno uncjowych lub większych sztabek nie byłoby to tak łatwe gdybyśmy chcieli kupić zapas żywności w ilości wystarczającej na tydzień czasu, bo sztabka lub złota moneta jedno uncjowa ma dużo wyższą wartość od takiego towaru.
Jakie konkretnie małe monety i sztabki gromadzić?
Dlatego małe złote monety i sztabki to dobre zabezpieczenie na najtrudniejsze czasy. Jednak często pada pytanie jakie małe złote monety i sztabki najlepiej gromadzić?
W tym przypadku interesuje nas zabezpieczenie na naprawdę ciężkie czasy, a więc kluczowe będą dwa elementy, czyli → Przeczytaj więcej
Wpis ten został przesłany na maila naszym subskrybentom tydzień przed jego niniejszą publikacją. Aby otrzymywać z wyprzedzeniem unikatową wiedzę rynkową wpisz się na bezpłatną subskrypcję w formularzu obok lub poniżej tego wpisu.
W piątek 28 listopada w trakcie sesji amerykańskiej widać było dużą podaż na metalach szlachetnych. Cena solidnie spadała łamiąc ważne wsparcia i tak też zakończyła sesję.
Najprawdopodobniej wielu spekulantów grało pod scenariusz nieuchwalenia złotego referendum w Szwajcarii i spadku cen złota. Jeżeli ten piątkowy spadek nie był jakimś celowym zagraniem większych graczy, to spekulanci mieli racje z referendum w Szwajcarii, jednak jak to bywa na rynku, dzisiaj, czyli w poniedziałek pojawiło się kilka informacji, które wymiotło grających na krótko spekulantów.
Głównym czynnikiem, który wylał zimną wodę na głowy grających na spadki spekulantów, to obniżenie przez agencję Moody’s ratingu dla Japonii do A1 z poprzedniego Aa3.
Dlaczego Japonia?
Japonia może poszczycić się jednym z najgorszych wśród krajów rozwiniętych wskaźników → Przeczytaj więcej
Po dekadzie wzrostowych szaleństw na rynkach wschodzących, sytuacja wróciła do normy i prym wiedzie rynek akcji w USA. Europa i Azja ma swoje problemy, więc kapitał z całego globu płynie szerokim strumieniem do USA. Bo tam bezpiecznie, nie ma siermiężnego ECB, nie ma ryzyka bankructwa małych gospodarek ciężko zipiących pod ciężarem euro reżimu itd.
Zatem od dwóch lat kapitał płynie do USA i zapewne do 2021 roku to się nie zmieni. No ale co z rynkiem akcji w takim razie?
Od dwóch lat główne indeksy w USA pną się żwawo na nowe rekordowe szczyty. W końcu wydrukowane pieniądze, do których dyspozycję mają głównie banki muszą gdzieś znaleźć swoje ujście. Zatem mamy piękny trend wzrostowy rysowany niczym od linijki. Jednak im wyżej tym pojawia się coraz więcej świateł ostrzegawczych.
Pierwsze z nich to odchylenie głównego amerykańskiego indeksu akcji S&P500 od regresyjnej długoterminowej linii trendu. Aktualnie indeks ten znajduje się 90 procent ponad tą linią. Podobne odczyty miały miejsce na szczytach bańki nieruchomościowej w 2007 roku. Na szczycie bańki internetowej w 2000 roku indeks zajechał jeszcze wyżej i jego odchylenie od regresyjnej linii trendu wynosiło grubo ponad 100 procent. Na szczycie hossy w 1929 roku, po którym zaczęła się wielka depresja indeks też dobił 90 procentowego odchylenia od regresyjnej linii trendu. Jak będzie tym razem? Ten kto powie, że wie jak będzie, ten skłamie. Natomiast wygra ten, kto będzie szedł nieustępliwie za trendem wzrostowym, a potem będzie potrafił szybko rozpoznać zmianę trendu na spadkowy i wycofa kapitał lub otworzy krótkie pozycje, które przy strategii podążania za trendem pozwolą mu jeszcze dodatkowo zarobić na spadkach. To jedna z nielicznych strategii, która może zapłacić niezłe pieniądze. Bo jaki ma sens podążanie za makroekonomicznymi fundamentami, skoro wydrukowano tyle pieniędzy jak nigdy wcześniej, a które muszą gdzieś znaleźć swoje ujście. Oczywiście jest rynek obligacji, który jest 3 razy większy od rynku akcji i tam pieniądze mogą zostać zaparkowane. Jednak ten rynek jest w silnej hossie od 33 lat, a wróbelki ćwierkają, że 10 lat po końcówce 2015 roku będą pisać książki o tym okresie (końcówka 2015 roku), czyli będzie mega duży szczyt na cenach obligacji…
Zatem można byłoby napisać dla rynku następującą historię. W pierwszym kwartale 2015 roku rynek akcji w USA wejdzie w trend spadkowy, kapitał będzie przepływać na rynek obligacji, ceny obligacji będą piąć się do góry i w końcówce 2015 roku rynek akcji rozpocznie nowy trend wzrostowy, co spowoduje wystąpienie dużego szczytu na cenach obligacji i rozpoczęcie nowego mega trendu przepływu kapitału do prywatnych aktywów i odpływu kapitału od aktywów rządowych. W tym nowym mega trendzie będą drożeć akcje, nieruchomości, metale szlachetne i dzieła sztuki, czyli wszystko to nad czym organy rządowe mają małą kontrolę. Trzeba będzie też być ostrożnym wobec giełd w Europie, która przy swej socjalistycznej utopii i nieudolności politycznej może zamienić się w średniowieczny beton.
Kolejne światło ostrzegawcze to ulubiony wskaźnik Warrena Buffeta, czyli stosunek kapitalizacji → Przeczytaj więcej







