Archiwum dla Kategorii ‘Akcje’

Wśród 21 rodzajów ładunków przewożonych koleją w USA żaden nie ma większej korelacji z tamtejszym PKB jak ilość przewożonych śmieci.

Według opracowania Michaela McDonough i Carla Riccadonna z Bloomberga, wskaźnik ilości przewożonych śmieci ma aż 82% korelacji z roczną dynamiką PKB. Jest to bardzo logiczna zależność – im więcej produkujesz, tym więcej śmiecisz.

W poprzednich latach widać było niewielkie wyprzedzenie wskaźnika ilości śmieci, można więc uznać, że jest on użyteczny. Jednak jego aktualne odchylenie od dynamiki PKB jest bardzo duże. Sam pojedynczy wskaźnik produkcji śmieci nie powinien stanowić wyroczni dla naszych decyzji inwestycyjnych. Ale gdyby S&P500 zamknął tydzień poniżej 1250 pkt. to akcje warto zmienić na gotówkę.

Więcej w podobnym temacie tutaj:

Dow Jones 3000 pkt. spadek o 76 procent Bańka na obligacjach rządowych Sektor IT: Jeden błąd w strategii produktowej i firma przestaje istnieć EUR USD prognoza według COT Paul Tudor Jones legenda giełdowych spekulacji ? bonus ? film dokumentalny Ceny akcji, demografia i złoto Wojny walutowe Szwajcarii i Anglii Rzeczywiste ceny akcji w złocie i nie tylko John Williams na linii FED kontra rzeczywistość

Treść powyższej analizy jest tylko i wyłącznie wyrazem osobistych poglądów jej autora i nie stanowi „rekomendacji” w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715).

Dow Jones na poziomie 3000 punktów. Gdyby ta prognoza miała się zrealizować to najstarszy i najbardziej znany indeks akcji na świecie straciłby 76 procent. Tyle wynosiłby spadek Dow Jonesa z obecnych 12600 punktów.

Tak odważną prognozę w ostatnim czasie na antenie amerykańskiej CNBC postawił ceniony Harry Dent. Jest to człowiek znany na rynku od lat 80- tych. W latach 90- tych zasłynął jako prognostyk wielkiej hossy na szerokim rynku akcji, której szczyt trafnie prognozował na przełomie wieków. Później w swych publikacjach głośno mówił o hossie na rynku nieruchomości. Ponownie trafnie.

Harry Dent = demografia

Harry Dent to jeden z tych nielicznych uczestników rynku, który patrzy na wszystko przez pryzmat demografii, a więc najbardziej fundamentalnie. To pozwoliło mu przewidzieć hossę na akcjach napędzaną gromadzonym kapitałem emerytalnym powojennego wyżu demograficznego. Następnie pozwoliło mu odważnie stwierdzić, że wraz z pierwszym dziesięcioleciem XXI wieku przyszli emeryci, którzy w większości uzbierali przez całe życie wystarczającą ilość kapitału, będą przeprowadzać się do lepszych domów i automatycznie generować na nie popyt.

Argumenty prognozy Denta

Dent aktualnie twierdzi, że Dow Jones z aktualnych 12000 punktów zmierza w kierunku 3000. Argumentów wymienia kilka: W latach 2008 – 2020, będzie mniej ludzi w wieku 30 – 45 lat, którzy najwięcej wydają na konsumpcję i kupują domy. Natomiast ludzie z powojennego wyżu demograficznego, którzy w ostatnich 20 latach byli solidną podporą amerykańskiej konsumpcji, są w trakcie przechodzenia na emeryturę i ochrony kapitału, który solidnie ucierpiał podczas ostatnich zawirowań.

Spadek o 70% Dow Jones do 2020 roku

Na pytanie kiedy tak poważny spadek może się odbyć, Dent nie wymienia konkretnej daty, ale wskazuje, że jego zdaniem powinno to nastąpić w ciągu tej dekady, czyli do 2020 roku. Jednocześnie swą prognozę argumentuje, tym że jesteśmy świadkami powstania największej w historii bańki kredytowej. Problemem nie jest amerykański dług publiczny wartości 16 bln dolarów. Natomiast największym problemem jest zadłużenie podmiotów prywatnych o wartości 42 bilionów dolarów. Według niego ta piramida długów w najbliższych latach będzie się kurczyć, a gospodarka będzie cierpieć na delewarowanie się wszystkich zadłużonych. Podobne zjawisko miało miejsce w latach wielkiego kryzysu 1930 – 1933.

Jest jedno ALE…

Hary Dent ma rację… jednak jest jedno poważne ale. W najbliższych latach trudno oczekiwać wielkiej hossy z podłożem czysto fundamentalno- demograficznym. Dlatego Dent skupiający się na demografii trafnie prognozuje, że akcje powinny spadać. Jednak zapomina on o fakcie, że monetaryści z banków centralnych są przewrażliwieni na punkcie deflacji i zrobią wszystko, aby do tego nie dopuścić. Bo w deflacji cały obecny system pieniądza fiducjarnego (papierowego, opartego na zaufaniu) przestaje funkcjonować, a w takiej sytuacji znają oni tylko jedno rozwiązanie – drukujmy, drukujmy coraz szybciej, a jak za dużo wydrukujemy, to zbierzemy te pieniądze z powrotem z rynku. Problem polega na tym, że pieniądz raz wypuszczony na rynek jest bardzo trudno zebrać z powrotem, natomiast bardzo łatwo jest o inflację. Jeżeli dopuszczą oni do dużej inflacji, przy stopach procentowych stojących w miejscu, to indeksy akcji, złoto, inne metale szlachetne i surowce mogą drożeć o setki procent. Dlatego wizja indeksów akcji krajów rozwiniętych spadających o 70% jest mało prawdopodobna. Jeżeli banki centralne nie będą permanentnie drukować pieniędzy, lecz jedynie wspomagać system mało inwazyjnymi programami płynnościowymi, to najbardziej prawdopodobna w takiej sytuacji jest długa, szeroka konsolidacja wymęczająca najbardziej wytrwałych graczy na rynkach akcji.

Więcej w podobnym temacie tutaj:

Amerykańskie śmieci ostrzeżeniem dla PKB USA Bańka na obligacjach rządowych Sektor IT: Jeden błąd w strategii produktowej i firma przestaje istnieć EUR USD prognoza według COT Paul Tudor Jones legenda giełdowych spekulacji ? bonus ? film dokumentalny Ceny akcji, demografia i złoto Wojny walutowe Szwajcarii i Anglii Rzeczywiste ceny akcji w złocie i nie tylko John Williams na linii FED kontra rzeczywistość

Treść powyższej analizy jest tylko i wyłącznie wyrazem osobistych poglądów jej autora i nie stanowi rekomendacji w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715).