Przewodniczący komisji europejskiej Juncker, ogłosił w swej ostatniej mowie, że kraje pozostające poza strefą euro (czyli te, które dziejową przypadkowością lub ostatnim głosem rozsądku, pozostały przy swoich walutach narodowych), powinny jak najszybciej przyjąć euro walutę.

Za kulisami mówi się, że to wielce desperacki krok szanownego przewodniczącego, który widząc walący się Europejski Bank Centralny pod naporem skupionego wcześniej w gigantycznej ilości około 40 procent całego wyemitowanego długu problemowych krajów Europy południowej, zdaje sobie sprawę, że gdy zaczną mocno rosnąć rynkowe stopy procentowe, a to proces nieunikniony, to ECB będzie stał przed wielkim problemem, z którego wyjście z sukcesem, można szacować na jeden procent prawdopodobieństwa.

W tym celu Jean-Claude wpadł na genialny pomysł, aby stworzyć specjalny instrument przygotowujący do euro waluty. Ma on umożliwić pozostałym krajom szybkie, łatwe i przyjemne przyjęcie euro waluty. Celem Junckera jest rozlanie bólu niewypłacalnego długu na całą Unię Europejską. Dzięki temu więcej ludzi to odczuję, ale z pewnością dzięki temu zabiegowi z mniejszą siłą odczują to głowni rozgrywający, czyli Francja, Niemcy i Beneluks.

To pokazuje jak mocno zepsuci są ludzie za niebieskim szkłem Brukseli. Nie dostrzegają podstawowego problemu funkcjonowania euro waluty polegającego na braku istnienia jednego runku obligacji. W obecnej sytuacji z rozrzuconym rynkiem obligacji kapitał może wędrować w kierunku obligacji konkretnego kraju na przykład Niemiec i być nominowany w tej samej walucie co obligacje kraju na drugim końcu Europy, lecz o 100 procent większą rentownością, na przykład Grecji oraz o tyle samo większym ryzykiem inwestycji. Za takim rozwiązaniem (jedna waluta i wiele rynków obligacji) w chwili tworzenia euro waluty, lobbowali Niemcy. Pozostaje zatem podziękować naszym zachodnim sąsiadom, którzy wiele lat po wywołanej przez nich drugiej wojny światowej mawiali, że kolejną wojnę zrobią nie w sposób militarny, ale przy wykorzystaniu kapitału. Jak się okazuję do kapitału zaprzęgli też sprawy kulturowo migracyjne i sytuacja zmierza w iście ciekawym kierunku.

Wykorzystując sytuację z problemem zerowych stóp procentowych, Austria wpadła na genialny pomysł i zaoferowała pierwszy raz w historii całej euro grupy obligacje z terminem wykupu 100 lat, czyli w roku 2117 oprocentowanych na 2,1%. To ruch bardzo ciekawy, zwłaszcza że na rynku istnieje niezaspokojona nisza na teoretycznie bezpieczne instrumenty dłużne oprocentowane minimalnie wyżej od inflacji. Zarówno Austria zdaje sobie sprawę, że 100 lat na rynku finansowym to wieczność, a inwestorzy to kupują spekulując, że zdążą sprzedać ten gorący towar nim będzie za późno. Pytaniem otwartym pozostaje, kto zgasi światło…

Piotr Kowalski

Tel: +48 71 300 13 80
Fax: +48 71 300 13 88
e-mail: office(m@łpa)goldco.pl zamiast (m@łpa) wpisz @
e-mail Piotr Kowalski: piotr.kowalski(m@łpa)goldco.pl zamiast (m@łpa) wpisz @
GOLDCO Centrala: ul. Rynek 7, 50-106 Wrocław
GOLDCO Biuro Obsługi Klienta: ul. Rynek 31-32, 50-102 Wrocław
Google+

Tags: , , ,

Zostaw Odpowiedź

X

Problem z hasłem?

Zarejestruj się już dziś!

Wyzerowanie Hasła

Proszę wprowadź swój adres e-mail. Otrzymasz nowe hasło na maila.